Przegląd nowości

Z klawesynuś powstał i w klawesyn...

Opublikowano: środa, 14, wrzesień 2022 18:01

Koncert Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus był tym razem pod znakiem klawesynu, ale nie instrumentu historycznego, lecz współczesnego quasi-perkusyjnego medium, które służy wzbogaceniu brzmienia orkiestry smyczkowej. Do ukazania nowej jego roli wybrano utwór rzadko grywany – Koncert na klawesyn i orkiestrę smyczkową Tomasza Kamieniaka.

 

Krzysztof Jakowicz 1

 

Z początku robił on wrażenie utworu o wiele bardziej znanego – Koncertu klawesynowego Henryka Mikołaja Góreckiego, ale to złudzenie szybko ustąpiło, kiedy pojawiły się rytmy i sekwencje jazzowe. Kompozycja Tomasza Kamieniaka była słuchowo przystępna i należało ją zaliczyć do stylu postmodernistycznego, który nie zamierza epatować jakimiś wyszukanymi środkami, woli się posługiwać progresjami orkiestry i instrumentu solowego w typie gamy od dołu do góry i z powrotem. Ale wszystko było tutaj wzorowo zharmonizowane i po klasycznemu ułożone. 


Ardito – poważne, trochę patetyczne, Moderato bardziej spokojne oraz Allegro marcato. Solistka – Anna Krzysztofik-Buczyńska wystartowała mocno z akordami, które przebijały się przez kwintet smyczkowy prowadzony przez Mirosława Jacka Błaszczyka. Nie było wątpliwości, że klawesyn gra, choć nie jest to żaden Steinway. W części środkowej, wolniejszej klawesyn miał kilka solowych wejść, a w finale właściwie już z trudem docierał do słuchaczy, stanowił tylko składową ogólnego brzmienia orkiestry.

 

Miroslaw Jacek Blaszczyk 1

 

Mimo to Koncert klawesynowy trzeba uznać za bardzo udaną  część wieczoru, lekką, przyjemną i odświeżającą nasze myślenie o instrumencie. Tomasz Kamieniak to artysta z gatunku classical crossower, jest aktywny i jako koncertujący pianista, i kompozytor. W Internecie można wyczytać, że skomponował około dwustu utworów fortepianowych, klawesynowych, kameralnych, chóralnych oraz muzyki do kilku filmów.

 

Sinfonia Iuventus 5

 

Jest miłośnikiem twórczości Franza Liszta. Inną atrakcją wieczoru był Koncert skrzypcowy D-dur Mozarta w wykonaniu nestora naszych skrzypków, profesora Krzysztofa Jakowicza. Artysta wybrał mniej znany z pięciu utworów tego typu, ale właściwie jego występ trzeba potraktować jako autonomiczny show. Po pierwsze solista nie tylko wykonywał swoją partię, ale włączał się też w wykonanie partii pierwszych skrzypiec, nieustannie zwracał się do koncertmistrzyni Sinfonii Iuventus nawiązując z nią dialog muzyczny i wzrokowy, wykorzystywał każdą okazję, aby dać do zrozumienia, że koncert instrumentalny z orkiestrą to wielostronna rozmowa muzyków.


A po koncercie Krzysztof Jakowicz zagrał jeszcze dwa bisy, Bouree z Partity Bacha i kilka polskich tańców Panajota Bojadżijewa. Wszystko było okraszone anegdotami z życia artysty, a w tej konkurencji nasz wspaniały wirtuoz skrzypiec ma nie mniejsze możłiwości artystyczne od samego Jerzego Maksymiuka. Udział prof. Jakowicza w koncercie był ogromną atrakcją dla słuchaczy i dla orkiestrantów. 

 

Anna Krzysztofik-Buczynska

 

Wreszcie trzeba powiedzieć kilka słów o utworach czysto symfonicznych, o Uwerturze do opery Semiramida Gioachino Rossiniego oraz o Symfonii Włoskiej Felixa Mendelssohna. Oba utwory należące do popularnych hitów orkiestrowych są zarazem testem na sprawność orkiestry. Uwertura Rossiniego wymaga dużej sprawności zarówno sekcji dętej jak i smyczków.

 

Sinfonia Iuventus 6

 

Nie wszystko w tym wykonaniu można zaliczyć do zadowalających popisów. Sekcja waltorni, choć złożona z czworga muzyków kilka razy wydawała nieczyste tony, także szybkie pasaże fletów nie należały do perfekcyjnych, jedynie piccolo wyrabiał się w czasie. Trąbki brzmiały ostro, nawet brutalnie, natomiast początek Uwertury zagrany był dosyć nieśmiało. W IV Symfonii A-dur Mendelssohna dyrygent narzucił szybkie tempo i niedoróbki poszczególnych sekcji ginęły w ogólnym zapale muzyków. Gorzej więc wypadła część wolna Andante, ale finał Presto przywrócił dobry nastrój i pobudził grającą młodzież do zgodnego i precyzyjnego muzykowania. Skład orkiestry Sinfonia Iuventus często się zmienia i przy każdym nowym otwarciu zachęca zatrudnianą młodzież do wytężonej pracy pod okiem doświadczonych prowadzących.

                                                                              Joanna Tumiłowicz