Przegląd nowości

Jak tańczą Arabowie?

Opublikowano: poniedziałek, 08, październik 2018 13:26

Bardzo emocjonalnie, znakomicie technicznie, oryginalnie, bo wplatają tradycyjne ruchy w przetworzone, nowoczesne układy ciała. Najlepszym przykładem takiego stylu był krótki spektakl Bassama Abu Diada z Libanu. To była z pozoru zabawna opowieść o zachowaniu człowieka podczas bombardowania z wplecionymi w nią etiudami ruchowymi. Bassam przedstawił trzy sposoby uchronienia się od różnych rodzajów bomb. Pierwszy, tradycyjny, polegał na poddaniu się fali podmuchu powietrza i swobodnym turlaniu się po ziemi.

 

Cia o Umys  1

 

Drugi sposób obrazował sytuację z bombami odłamkowymi, które wymagały już bardzo skomplikowanych „obronnych” uników i ugięć we wszystkich stawach, co wydawało się pokrewne z tradycyjnymi arabskimi tańcami ludowymi. Trzeci, jeszcze bardziej skomplikowany sposób proponował artysta w sytuacji użycia bomby chemicznej. Demonstracje poszczególnych sytuacji Bassam przedzielał radosnymi tańcami folklorystycznymi z okazji zakończenia wojny, która niestety za kilka lat znów powracała. Na wpół żartobliwy dialog z publicznością zakończył się w stu procentach absurdalnym pokazem zachowania człowieka w obliczu ataku … bombą atomową.  Inny tancerz Hamdi Dridi z Tunezji zademonstrował swoje „refleksje taneczne” inspirowane pracą robotnika z fabryki, warsztatu czy magazynu o niezdefiniowanej specjalności.


Czynności typowe dla danego zawodu, czasem szybko następujące po sobie, czasem jak w zwolnionym filmie, są także rodzajem narzuconego tańca. Można go wykonywać z pasją, albo z niechęcią. Autor choreografii będący zarazem wykonawcą traktuje zajęcie robotnika serio, z całym oddaniem, choć pot z niego kapie. Również nie oszczędza się grając w piłkę po pracy, bo ruch jest jego żywiołem. Trzeci spektakl taneczny zaangażował kilkoro tancerzy pod kierunkiem Omara Rajeha z Libanu wraz z grupą muzyków grających na tradycyjnych instrumentach. Jednak jednym z głównych uczestników występu był dron, a właściwie jego operator, który zza stołu niejako anonimowo bierze udział w akcji. Spektakl pt. #Minaret odwoływał się do najgłośniejszego dramatu jaki w ostatnich czasach sprawiła wojna na Bliskim Wschodzie, do zagłady Aleppo. Sekwencje nagrane na taśmę przeplatały się z wykonywanymi na żywo, ale również wzmocnionymi elektronicznie. Najważniejsza rola przypadła dronowi, który stanowił substytut atakującego samolotu.

 

Cia o Umys  3

 

Szum śmigieł w istocie imitował nadlatujący bombowiec. Tancerze reagowali na każde pojawienie się drona, na każdą zmianę jego położenia. Dodatkowym efektem był obraz z kamery umieszczonej na latającym urządzeniu. Zdjęcia grup ludzi, bezradnych wobec przemocy, leżących na ziemi lub rozbiegających się po scenie, robiły koszmarne wrażenie. Finał przedstawienia niestety wydawał się nieco przeciągnięty, ale jego wcześniejsze sekwencje należały do mocniejszych akcentów 17. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Tańca i Performansu Ciało/Umysł. Przed występem grupy Omara Rajeha publiczność miała okazję obejrzeć spektakl polskiego choreografa Tomasza Bazana pt. Manfred Macx. Było to dosyć kontrowersyjne wydarzenie o charakterze performansu z wykorzystaniem animacji wizualnej. Prawie nagie (zasłonięte tylko genitalia) ciało tancerza oglądaliśmy w różnych pozycjach, co kojarzyło się całkiem dobrze, z antycznymi rzeźbami sportowców czy wojowników. Tempo ruchu ustalone przez Bazana bardzo wolne, a więc trudne do realizacji. Czasem tancerz powoli przesuwając środek ciężkości opadał nagle na podłogę. Wynikiem tych upadków była krew z rozbitego łokcia rozmazywana potem powoli przesuwającym się ciałem po podłodze. Niestety zarówno całkowicie monotonny szum podkładu dźwiękowego, jak i pseudofilozoficzny komentarz pisany do tego utworu nie wnosiły żadnej poważniejszej wartości. Kiedy zaś pojawiła się zupełnie naga, a nie zapowiedziana w programie tancerka, wyszło na jaw coś znacznie gorszego. Jej bowiem nie przyznano prawa zasłonięcia choćby tylko najbardziej intymnych części ciała. Znów dyskryminacja w sztuce? Wreszcie oglądana w finale performansu rzucana na ekran wizualizacja graficzna była nudnawym bełkotem?

                                                                             Joanna Tumiłowicz