Przegląd nowości

42. Innsbrucker Festwochen der Alten Musik

Opublikowano: czwartek, 13, wrzesień 2018 09:37

Austriackie miasto Innsbruck, stolica kraju związkowego Tyrol, było w szesnastym i siedemnastym wieku ważnym centrum europejskiego życia muzycznego, do którego przyjeżdżali z całego świata najbardziej renomowani muzycy. Ten alpejski ośrodek słynął też niegdyś z przyciągających miłośników muzyki wystawnych przedstawień operowych, a także z kunsztu osiedlających się w owym mieście i jego okolicach lutników.

Innsbrucker Festwochen 1

To właśnie do tych bogatych tradycji nawiązuje powołany tutaj do życia w 1976 roku Innsbrucker Festwochen der Alten Musik. Dyrektorem artystycznym tego festiwalu jest od dziesięciu lat włoski dyrygent Alessandro De Marchi, absolwent rzymskiej Accademia Nazionale di Santa Cecilia oraz szwajcarskiej Schola Cantorum Basiliensis, od 1988 roku szef działającego w Mondovi (najstarszym mieście we włoskim Piemoncie) zespołu Academia Montis Regalis. 


Podkreślić należy, że De Marchi przejął stery rzeczonej manifestacji po René Jacobsie, kontynuując jego zaangażowanie w zakresie odkrywania zapomnianych dzieł, a także w proponowaniu publiczności nowych wersji znanych pozycji. Wystarczy chociażby wspomnieć o La Clemenza di Tito Mozarta, wykonanej tu parę lat temu w wersji z 1804 roku – po którą praktycznie nikt dzisiaj nie sięga – oraz o oryginalnej interpretacji Il matrimonio segreto Cimarosy.

Innsbrucker Festwochen 2

Ogólnie rzecz ujmując tegoroczna edycja festiwalu odkryła przed słuchaczami jakby trzy operowe światy: skromną jeszcze operę wenecką, apogeum opery neapolitańskiej oraz jej już romantyczne rozwinięcie. Sam De Marchi poprowadził Didone abbandonata Saverio Mercandante, pierwszą operę z początku dziewiętnastego wieku, jaka kiedykolwiek była na tym święcie muzyki dawnej w Innsbrucku wystawiona. 

Innsbrucker Festwochen 3

Sytuuje się ona w bardzo ciekawym momencie historii muzyki, pomiędzy przemijającą już formą opery barokowej i wykluwającą się wówczas operą romantyczną. Libretto Metastasio zostało na tę okazję zredagowane na nowo i poddane licznym skrótom, co przyczyniło się do nadania większej równowagi pomiędzy poszczególnymi partiami wokalnymi. Zarazem drugoplanowe role zostały jeszcze bardziej zmarginalizowane, na rzecz bardziej rozbudowanych ról głównych: Dydony, Eneasza i Jarbasa. Także struktura opery została mocno zmodyfikowana, albowiem oprócz licznych recytatywów z akompaniamentem, duetów czy scen zbiorowych, arie królowej Kartaginy przekształciły się w niezwykle rozbudowane sceny z recytatywami. 


Najlepszym przykładem jest finałowe samobójstwo tytułowej bohaterki, w której właśnie krótki recytatyw u Metastasio zamienił się u Mercadantego wręcz w kluczową scenę opery. Zgodnie z barokową estetyką rola Eneasza została w Innsbrucku powierzona sopranistce (Katrin Wundsam), a partia Jarbasa – tenorowi (Carlo Allemano). 

Innsbrucker Festwochen 4

Karkołomne trudności wokalne roli Dydony spowodowały, iż trudno było znaleźć solistkę, która ośmieliłaby się z nimi zmierzyć. Ostatecznie tego ryzykownego zadania podjęła się młoda litewska sopranistka Viktorija Miskunaite i świetnie się z niego wywiązała. Spektakl wyreżyserował renomowany reżyser niemiecki Jürgen Flimm, pełniący w latach 2006-2010 funkcję dyrektora artystycznego Festiwalu w Salzburgu, a następnie kierujący Operą Berliner Unter den Linden.  


Alessandro De Marchi poprowadził także w trakcie festiwalu koncert, pozwalający odkryć oratorium Davidis pugna et victoria na solistów i podwójny chór Alessandro Scarlattiego, będące według dyrygenta jakby rodzajem włoskiego odpowiednika Bachowskiej Pasji. W zorganizowanym w Katedrze św. Jakuba koncercie wzięła udział celnie dobrana obsada solistów, wśród których znaleźli się Arianna Venditteli, Giulia Semenzato, Lawrence Zazzo, Jeffrey Francis i Luigi De Donato. Innsbruck posiada zresztą wiele takich atrakcyjnych i zabytkowych miejsc, w których rozgrywają się festiwalowe wydarzenia.

Innsbrucker Festwochen 5

I tak na przykład w Kościele św. Mikołaja młoda francuska mezzosopranistka Léa Desandre, której towarzyszył Ensemble Jupiter (z udziałem znanego lutnisty Thomasa Dunforda i znanego w Polsce klawesynisty Jeana Rondeau), wykonywała w brawurowym stylu atrakcyjne arie Antonio Vivaldiego. Z kolei stojący na czele Chóru Szwajcarskiego Radia i Telewizji oraz zespołu I Barocchisti Diego Fasolis zaprezentował w klasztorze cystersów Stams pełną skupienia interpretację utworów Palestriny.

Innsbrucker Festwochen 6

W tym samym miejscu za sprawą działającego w tej świątyni zespołu wokalnego i ansamblu Paluselli Consort Stams pod batutą Martina Anderla można było wysłuchać dość rzadko wykonywaną Mszę „Corona Virginum” Johanna Kaspara Kerlla. W Kościele Jezuitów zespół La Chimera oraz soliści Eduardo Egüez (teorba), Barbara Kusa (sopran), Luis Rigou (flet) i Chór Friuli Venezia Giulia zaprezentowali pod dyrekcją Christiano dell’Oste program „Misa Criolla” wypełniony kompozycjami Ariela Ramireza i utworami anonimowymi. W przestrzeni tego kościoła doskonale brzmiała też Missa solemnis D-duri motety Vigiliusa Blasiusa Faitelliego w interpretacji Capelli Claudiana pod dyrekcją Mariana Polina. 


Oprócz wspomnianych świątyń koncerty odbywały się też w sali balowej powstałego w czternastym wieku zamku cesarskiego Hofburg i przede wszystkim w przepięknej i dysponującej świetną akustyką Sali Hiszpańskiej położonego poza centrum miasta zamku Ambras. To właśnie w nim Accademia Ottobani wystąpiła w urokliwym programie „La Musica notturna” zawierającym kompozycje Luigi Boccheriniego.  

Innsbrucker Festwochen 7

Tam też skrzypaczka Leila Schayegh i klawesynista Jörg Halubek przykuli uwagę festiwalowych gości wysmakowaną interpretacją utworów Heinricha Ignaza Franza Bibera oraz sonat Jana Sebastiana Bacha, zaś rosyjski skrzypek Sergey Malov tkał ciekawy program złożony z pozycji Bibera, J. S. Bacha i Marina Marais. Ponadto duże zainteresowanie wzbudzily występujące w tym samym miejscu w nietypowym repertuarze Ensemble Daedalus (w programie Giulio Cesare Barbetta, Giovanni Domenico del Giovane da Nola, Perissone Cambio, Orlando di Lasso) i Voces Suaves (Marenzio, Dowland, Morley, Wilbye, Caccini, Schein, Monteverdi, Schütz). 


Starannie skonstruowane projekty artystyczne były także realizowane w takich miejscach jak zabytkowy dziedziniec Fakultetu Teologii i miejscowy teatr, czyli Tiroler Landestheater. Wszakże muzyka rozbrzmiewa w Innsbrucku nie tylko w kościołach i historycznych salach, ale także w parkach, królewskich ogrodach, na ulicach i placach. W tych miejscach pojawiali się członkowie Ensemble Zeitgeist i Ensemble Harmonia Suavis (grający utwory Dario Castello, Giovanniego Battisty Fontany, Claudio Monteverdiego, Biagio Mariniego i Giovanniego Picchiego) czy Asterion Ensemble (Henry Purcell, Matthew Locke, J.S. Bach, Andrea Falconieri, Diego Ortiz, Juan Bautista José Cabanilles, Antonio Vivaldi). 

Innsbrucker Festwochen 8

Niewątpliwie atrakcyjnym wydarzeniem był trzykrotny występ miejscowego Trompetenconsort, który na gotyckim balkonie Goldene Dachl (to symbol Innsbrucka) wywoływał zachwyt licznych turystów porywającymi interpretacjami utworów Fantiniego, Bendinelliego, Riedla, Baptista i Schiedermayra. 

Innsbrucker Festwochen 9

Odnotować jeszcze należy, że organizatorzy festiwalu próbują pozyskać nowych słuchaczy za sprawą takich inicjatyw jak koncert muzyki folklorystycznej, odbywający się w historycznym tramwaju jeżdżącym po całym mieście. W moich poprzednich korespondencjach z Innsbrucker Festwochen der Alten Musik wspominałem już o Jacobie Stainerze (ok. 1619-1683), zamieszkałym w położonym nieopodal Innsbrucka miasteczku Absam wybitnym lutniku, którego fantastyczne instrumenty rywalizowały z powodzeniem z włoskimi Stradivariusami czy Guarneriami. Wiele z nich przetrwało do naszych czasów, a ich niepowtarzalny dźwięk wciąż fascynuje wykonawców i słuchaczy. 


Inspirował też w przeszłości licznych kompozytorów, których dzieła były w tym roku wykonywane podczas wielu koncertów. To był sposób na złożenie temu nieco dzisiaj już niestety zapomnianemu lutnikowi szczególnego hołdu. Kulminacyjnym punktem tego swoistego homagium stał się jednak koncert szwajcarskiego zespołu Das Goldene Zeitalter (Złoty wiek), którego wszyscy członkowie mają ogromne szczęście i zaszczyt grać właśnie na oryginalnych instrumentach Stainera.  

Innsbrucker Festwochen 10

A żeby pokazać, iż przeszłość pozostaje cały czas w ścisłym związku z teraźniejszością, koncerty w zamku Ambras zostały zainaugurowane występem upamiętniającym zmarłego w minionym roku miejscowego lutnika Rudolfa Tutza. Spośród wielu festiwalowych propozycji (ich całego bogactwa w tej relacji przecież nie sposób przedstawić) wybrałem trzy wydarzenia, które z pewnością przejdą do historii owej kreślonej z dużym rozmachem i godną podziwu wyobraźnią manifestacji. 


Pierwsze z nich to scenicza realizacja opery Francesco Cavalliego Apollo e Dafne (1640), z librettem Giovanniego Francesco Busenello, opowiadającej słynną historię miłosną w sposób zdecydowanie humorystyczny i zręcznie mieszającej rozmaite gatunki. Otóż drwiący z Kupidyna Apollo zostaje przezeń ugodzony strzałą miłości, co powoduje, że zakochuje się on w Dafne. Ta zaś, usiłując umknąć przed zalotnikiem, ulega przemianie w wawrzyn, stając się tym samym nieśmiertelną wybranką muzyków i poetów.

Innsbrucker Festwochen 11

Główna intryga została wzbogacona dwoma równoległymi historiami miłosnymi: pomiędzy Kefalosem i Prokrisem oraz Tytonem i Aurorą, co dodatkowo uatrakcyjnia treść opery i wzbogaca ją pod względem muzycznym. Reżyserka Alessandra Premoli rozgrywa te sercowe perypetie w oszczędnie zaprojektowanych dekoracjach, zręcznie wykorzystując prowadzoną na jasnych tiulach grę cieni i proceder dublowania niektórych ról, co pozwala sugestywnie ukazać proces przemiany poszczególnych postaci. 

Innsbrucker Festwochen 12

Urok plastycznego wystroju całej realizacji wiele zawdzięcza pomysłowym kostiumom zaprojektowanym przez Marianę Fracasso. W ujmującej młodzieńczą spontanicznością i świeżością obsadzie wykonawczej wyróżnia się porywająca nieprzeciętną muzykalnością i subtelną grą aktorską Sara-Maria Saalmann w roli Dafne, której z powodzeniem kroku dotrzymuje śpiewający partię Apollona Rodrigo Sosa dal Pozzo. Pozytywne wrażenie pozostawia też udany występ Giulii Bolcato ucieleśniającej Kupidyna. Nie udało mi się natomiast posłuchać kreującej rolę Aurory i Nimfy Eléonore Pancrazi, którą problemy zdrowotne zmusiły do niemego budowania scenicznej postaci, podczas gdy jej partię śpiewała stojąca z boku sceny zastępczyni. 


Subtelności i piękno partytury Cavalliego można było podziwiać dzięki zaangażowaniu dyrygenta Massimiliano Toniego, który stojąc na czele zespołu Accademia La Chimera wykazał się dogłębną znajomością wszystkich tajemnic tego zasługującego na stałą obecność sceniczną dzieła. 

Innsbrucker Festwochen 13

Następnego dnia we wspomnianym już Tiroler Landestheater miałem przyjemność obejrzeć powstałą znacznie później – bo w 1726 roku – operę seria Semele Johanna Adolfa Hasse, której struktura opiera się na przemienności arii z recytatywami (na ogół recytatywami z akompaniamentem). Również i w tym przypadku cudzołóstwo Jupitera jest traktowane z przymrużeniem oka, chociaż niezależnie od owego satyrycznego tonu Hasse nieustannie podsyca naszą ciekawość niebywałą umiejętnością odmalowywania za pomocą dźwięków szerokiej palety afektów. 


Na szczęście znajdują one swoje pełne odzwierciedlenie w sztuce wokalnej trzech wybitnych solistek, którymi są Francesca Aspromonte w roli tytułowej, występująca jako Junona Roberta Invernizzi i śpiewająca partię Jowisza Sonia Prina. Każda aria w ich interpretacji nabiera pełnego blasku i zatyka dech w piersiach przekonanych bez reszty słuchaczy.

Innsbrucker Festwochen 14

Pod batutą kapelmistrza i zarazem muzykologa Claudio Osele oraz w interpretacji idealnie reagującego na jego precyzyjne gesty zespołu Le Musiche Nove ta zapomniana pozycja nabiera waloru prawdziwego arcydzieła. Dobrze się stało, że mogliśmy je odkryć w unikającej zbędnego przepychu, a w zamian za to kładącej mocny nacisk na przekonującą grę aktorską inscenizacji Georga Quandera, współpracującego przy tej okazji z Veroniką Stemberger, autorką idealnie wpisujących się w ten sceniczny minimalizm kostiumów. 


Przejmując obowiązki dyrektora artystycznego festiwalu Alessandro De Marchi zainicjował w 2011 roku poświęcony sztuce barokowej Konkurs Wokalny „Cesti” („Cesti Singing Competition” lub – po niemiecku – „Cesti – Wettbewerb”). Konkurs ten upamiętnia postać włoskiego, ale działającego w Innsbrucku kapelmistrza Pietro Antonio Cestiego (1623-1669): przypominająca o nim tablica zdobi jeden z gmachów w centrum miasta. Ważną sprawą jest to, że oprócz nagrody pieniężnej laureaci rzeczonego konkursu otrzymują również angaż do szykowanej na następne wydanie festiwalu produkcji operowej. 

Innsbrucker Festwochen 15

A to bardzo im ułatwia rozpoczęcie profesjonalnej kariery artystycznej. W tym roku spośród wielu kandydatów, reprezentujących liczne kraje wszystkich kontynentów, pracujące pod przewodnictwem Alessandro De Marchi jury dopuściło do finału dwunastu młodych wokalistów. Wśród nich znalazł się także ciekawie się prezentujący polski kontratenor Rafał Tomkiewicz. 

Innsbrucker Festwochen 16

Główne nagrody przypadły w udziale następującym młodym artystom: sopranistka Marie Lys (Szwajcaria, pierwsza nagroda), kontratenor Cameron Shahbazi (Kanada, druga nagroda), francuska sopranistka Mariamielle Lamagat  i szwajcarska sopranistka Kathrin Hottiger (trzecia nagroda). Ponadto niemiecka sopranistka Theresa Pilsl została wyróżniona nagrodą publiczności, zaś francuski kontratenor Howard William Shelton otrzymał nagrodę dla najmłodszego uczestnika konkursu. Podczas konkursowych zmagań młodym śpiewakom towarzyszył zespół Barockensemble pod dyrekcją Fabrizio Ventury. O tym jak rozwiną się ich talenty będziemy mogli się przekonać już w przyszłym roku podczas czterdziestej trzeciej edycji festiwalu w Innsbrucku.

                                                                                         Leszek Bernat